(…) Wszakże pod powierzchnią owej – jak ją nazwano „antycznej” – prostoty aż wrze, kłębi się, złapane na gorącym uczynku – istnienie.
Te wiersze otaczają, odważnie owijają się wokół Tajemnicy – ale unikają, niemożliwego przecież, jej jednoznacznego, więc zubażającego nazwania:
…Czy to wystarczy? Przecież nie wiadomo,
nie wszystko widoczne…Dotykasz – i nie wiesz,
czy dotyk zostanie, czy słowo zatrzyma…
ale: Już lepiej nie być / niż to wszystko wiedzieć…
Bronisław Maj