ZebrakDr Antoni Libera:
(...) Tytułowy żebrak to figura człowieka naszych czasów. Oto ktoś duchowo zdegradowany: ktoś, kto niejako na własne życzenie utracił dobytek gromadzony przez wieki, dobytek, który dawał mu oparcie i jednał ze światem. Oto ktoś zdetronizowany i – mimo niezliczonych udogodnień stworzonych przez cywilizację techniczną – wygnany i bezdomny. Pozbawiony busoli, mapy, a zwłaszcza intuicji kierunku. Dawne mity, które dawały mu światło i chroniły przed metafizycznym horrorem, wydają mu się dziecinnie naiwne, a ich kult – czczym rytuałem. Nie przynoszą katharsis. Ale niczego innego nie ma. Życie jawi mu się prawie wyłącznie jako materia i statystyka. Jest przewidywalne jak rozwój rośliny, jak proces dojrzewania – jak owe osiemnaście lat od urodzenia do matury.(...)

Jarosław Mikołajewski, Żebrak, Wyd. Znak, Kraków 2016.

Podzial odcinkaProf. Jarosław Ławski:
(...) Muzyczna forma, gramatyka języków i kulturowa tradycja przesłaniają, odsłaniają i zakrywają spektakl, w którym życie toczy walkę z bólem, cierpienie przenika się z rozkoszą, ale też głębiej pojęta nuda przerywana jest przez zmysłową rozkosz. Jak pisze Żuchowski, „od samych przyrostków przedrostków uświeconych grecką łaciną / nabieram niemal nabożnego lęku a to się dopiero zaczyna” [Allemande 1 (od przyrostków)]. Z tych prób wykonania wielkiej formy Wyrazu wyłania się jednak obraz człowieka wciąż pozostającego w drodze do Doświadczenia i Wiedzy Tragicznej, która, choć daleka, byłaby także jeszcze Wiedzą Radosną. Dlatego, powiada liryk, „już trzeci raz tego dnia inaczej / podchodząc pod obwódkę bólu / patrzyłem patrzę nie wypatrzę” [Corrente (z żelazkiem)]. (...)

Szymon Żuchowski, Podział odcinka, Wyd. Zeszyty Literackie, Warszawa 2016.

CNOProf. Jarosław Ławski:
Tomik Alicji Bykowskiej-Salczyńskiej, poetki i autorki słuchowisk radiowych, związanej miejscem urodzenia z Ostródą, a pracy z Olsztynem, jest poetycką wyprawą w przestrzeni i czasie. Wyprawą w czas, gdy Warmię zasiedlali uciekinierzy z Wołynia, ocaleni z rzezi, kiedy tę Warmię opuszczali ostatni Warmiacy i Niemcy. Jest to podróż w przestrzeń: na Wołyń, śladami dziadków i mamy, podróż tej, która „nie urodziła się Tam” (Uroczysko BRAK). Jak pisze poetka: „Mimo to pojechałam na Wołyń / w widzialne i niewidzialne nie do pojęcia Tam / Pojechałam na Wołyń, dotąd nie wróciłam / Zamieszkuję Uroczysko BRAK / Tam nawet trawy bolą / Nie chciałabym w nich rodzić / ani rodzić się, ani się umierać” (tamże). (...)

Alicja Bykowska Salczyńska, Cno, Wyd. SPP Olsztyn, Olsztyn 2016.

Kronhold Jerzy Skok w dal Wydawnictwo Literackie KrakówJanusz Drzewucki:
(...) O swoich ranach, zarówno tych emocjonalnych, jak i intelektualnych, poeta mówi wprost, lecz nie epatuje czytelnika własnym bólem, bowiem nade wszystko interesuje go drugi człowiek; ale także otaczająca rzeczywistość, cały świat, który da się przeniknąć – już to intuicyjnie, już to racjonalnie. Poeta nie zajmuje się sobą, nie próbuje też zaintrygować lub olśnić czytelnika swoją wyobraźnią czy wrażliwością – chociaż rzecz jasna nie brakuje mu ani jednej, ani drugiej – zajmuje się natomiast tym wszystkim, co można określić najprościej mianem istnienia. Tym, co znajduje się w centrum jego twórczej uwagi jest właśnie istnienie, a ściślej tajemnica istnienia. (...)

Jerzy Kronhold: Skok w dal. Wydawnictwo Literackie, Kraków 2016

Sciszone nagle zycieJanusz Drzewucki:
(...) Język tego poety to język zarówno konwersacyjny, jak i konwencjonalny, język dziecięcej niewinności, jak i język męskiej dojrzałości, wreszcie język nowoczesnej poezji, ale – co szczególnie godne podkreślenia – silnie osadzonej w tradycji. W swoich wirtuozowskich wierszach Dariusz Suska daje świadectwo, że ocalenia – dla naszej pamięci, dla tego, co przeżyliśmy i co przeżywamy – można, a nawet należy szukać i doszukać się w słowie, w świętej mowie poezji.

Dariusz Suska: Ściszone nagle życie. Wydawnictwo Znak, Kraków 2016

MaecznikDr Bronisław Maj:
Świat poetycki Matecznika istnieje przedziwnie mocno, intensywnie, pewnie. Jest konkretny: wypełniają go rzeczywiste krajobrazy i miejsca; zaludniają – znane nawet z imienia – postacie. Poetyckie obrazy i historie – w tym ich tajemnicza siła - są tak sugestywne, widzialne i dotykalne, że jawią się jako konieczna, jedyna, niejako naturalna wizja rzeczywistości. To wizja i rzeczywistość niekiedy zachwycająca, urzekająca; niekiedy – częściej – przerażająca , mroczna. Porażająca mrocznym pięknem. Matecznik jest przejmującym zapisem – utrwaleniem? próbą przezwyciężenia, wyrwania się? – traumatycznego, stygmatyzującego doświadczenia. W którym rozpoznać się może każdy z nas, każdy los. (...)

Małgorzata Lebda, Matecznik, Wyd. WBiCK, Poznań 2016