Honek SporyszBronisław Maj o tomiku Sporysz Urszuli Honek
Ciemne, wyraziste obrazy tej poezji, budują jakąś dziwną, oniryczną opowieść o inicjacji i zagładzie jednocześnie. Są konkretne, sensualne, porażające niekiedy mrocznym pięknem, obsesyjnie intensywne. Zwyczajne i jednocześnie elementarnie symboliczne, najgłębiej osobiste i zarazem dotykające każdego z nas.
Idź i patrz – zobacz świat (siebie, tych, których kochasz) w pierwszą noc po skończeniu świata, tym trzeba się podzielić, tym trzeba się udławić…

Nowaczewski KutabukTomasz Burek o Kutabuku Nowaczewskiego
Kutabuk Artura Nowaczewskiego to książka nader wyrafinowana i niełatwa do rozgryzienia, choć skutecznie łudząca znamionami prostoty i przystępności. Transparentna, a równocześnie zagadkowa. Czarująca i przygnębiająca. Poważna i żartobliwa, a nade wszystko przewrotna. Już gotowiśmy się roześmiać, raz i drugi, a tu z cienia wynurza się wielki smutek, żeby nie powiedzieć: głucha rozpacz, brak nadziei, bezcelowość. Melancholia w klasycznych swoich odmianach. Kiedy zaś przynależność bohatera Kutabuka do światowego bractwa melancholików, czyli tych, co nigdy nie odnajdą straty, wydaje się oczywista, poeta nieco modyfikuje i relatywizuje tę konstatację. A czyni to poprzez kapitalną parodię łączonego od wieków z melancholią motywu „nieustannego włóczenia się, nieprzerwanego marszu”. 

Sonnenberg HologramyAntoni Libera o Hologramach Ewy Sonnenberg
Poezja Ewy Sonnenberg zdaje się wpisywać w tę tendencję. A na  drodze tej stawia ona istotne pytania: Cóż z tego, że wszystko jest prawdopodobnie ułudą, skoro ułuda ta jest źródłem cierpienia? Cóż z tego, że jesteśmy zaledwie aparatami do wyświetlania obrazów, a obrazy te mają charakter hologramów, czyli nie udostępniają żadnej rzeczywistości, a jedynie ją imitują, skoro sama ta sytuacja przyprawia o zawrót głowy i nieustanny lęk? Cóż z tego, że lęków, jak i wszelkie inne uczucia są ledwie fantomami, skoro nie ma od nich ucieczki?

Przybos ProstaJarosław Ławski o Prostej Uty Przyboś
Uta Przyboś – rzadko się trafia słowo tak nieomylne i nierozrzutne, a przy tym dosadnie trafne w nazywaniu rzeczywistości. Tom Prosta to liryczny popis mistrzostwa w operowaniu językiem, które zarazem – zawsze oryginalnie, często olśniewająco – nazywa istotę: fenomeny bytu i egzystencji w ich zwiewnej przemijalności. Poetkę nazwałbym mistrzynią mądrego, najmądrzejszego życia w tradycji. Cały jej przepastny erudicon, świat lektur, oglądów, doświadczeń życiowych pojawia się w liryce w sposób naturalny, oszczędny. Ale przez tę dojrzałą oszczędność erudycja Uty Przyboś, wtopiona w jej obserwacje natury i historii, poraża.

Rymkiewicz Koniec lataJanusz Drzewucki o „Końcu lata w zdziczałym ogrodzie” Jarosława Marka Rymkiewicza:
„Wiersz Jarosława Marka Rymkiewicza to wiersz – ut ita dicam – fizyczny, który można dotknąć, a więc zmierzyć, ma bowiem kształt, wysokość i głębokość, wielkość, ma swoją wagę, ma wreszcie swój niepowtarzalny rytm i dźwięk.
Opisując świat, poeta opisuje to, czym świat jest i czym nie jest. Opisuje materię zamieniającą się w swoje przeciwieństwo, w antymaterię, opisuje istnienie i rozkład istnienia. Sensem życia jest w tym świecie śmierć, nigdy odwrotnie.”

Kruk NieobecnoscJarosław Ławski – Nieobecność Erwina Kruka, laureata ORFEUSZA MAZURSKIEGO
Erwin Kruk – strażnik pamięci Mazurów, piewca krainy Nod, ostatni przedstawiciel ginącego plemienia. Tym razem poeta wspina w swoich lirykach na szczyty zwięzłości. Jego liryczne medytacje nad fenomenem Nieobecności jakże daleko wykraczają poza lokalną problematykę. Oto staje przed nami Kruk-metafizyk, opiewający to, co w jednej chwili „jest”  i „nie jest”, to , co jest „inne” i „takie samo”. W jego wierszach poetyckiego piękna – właśnie… piękna! – nabierają fenomeny, o których rzadko dumamy frazą bez zgrzytów, bólu, znużenia: to starość, śmierć, znikanie, żegnanie się.