„Nagroda Poetycka im. Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego za najlepszy tom roku – ORFEUSZ” powstała z nadzieją zapełnienia dotkliwej luki w pejzażu krajowych instytucji literackich. O jej wyjątkowości świadczy szczególne miejsce, jakie w polskiej poezji współczesnej zajmuje twórczość autora Balu u Salomona i Kolczyków Izoldy, jej niemalejąca od lat popularność, a także występujące w niej motywy i wątki „orfickie”. W 1941 roku w obozie w Altengrabow Gałczyński przymierzał się do napisania sztuki Orfeusz. Ostatecznie jej nie napisał, ale w obozowym notatniku pozostawił konspekt oraz przemyślenia o boskim śpiewaku. Dziesięć lat później, w leśniczówce Pranie na Mazurach, napisał libretto do Orfeusza w piekle, operetki Jacquesa Offenbacha.

Pomysł nagrody zrodził się w Praniu na Mazurach, w miejscu, gdzie powstały Kronika olsztyńska, Niobe, Pieśni. Leśniczówka − Muzeum K.I. Gałczyńskiego − od lat jest miejscem prezentacji poetyckich: wystaw, premier książkowych, koncertów i spotkań autorskich. Pranie stało się już ważnym ośrodkiem kulturalnym nie tylko na Mazurach, ale i w kraju.

Nagroda została utworzona w 2011 roku (pierwsza edycja odbyła się w roku 2012) przez Wojciecha Kassa, dyrektora Muzeum K.I. Gałczyńskiego w Praniu, w celu uhonorowania wybitnych osiągnięć współczesnej polskiej liryki. Przyznawana jest twórcom żyjącym, autorom najlepszych książek poetyckich napisanych i wydanych po polsku w roku poprzednim.

Nagroda przyznawana jest w dwóch kategoriach:
− ORFEUSZ – za najlepszy tom roku;
− ORFEUSZ MAZURSKI – za najlepszy tom roku napisany przez twórcę z Polski północno-wschodniej (Warmia, Mazury, Suwalszczyzna).

Zwycięzcy otrzymują pamiątkowe statuetki autorstwa Rafała Strumiłły oraz nagrodę w wysokości 20 tys. zł w przypadku ORFEUSZA, a 5 tys. zł w przypadku ORFEUSZA MAZURSKIEGO.

Wybór twórców nominowanych, jak i laureatów zależy wyłącznie od decyzji członków Jury złożonego z wybitnych znawców – poetów, badaczy literatury i redaktorów. W skład Jury II edycji nagrody wchodzą: Tomasz Burek – krytyk literacki, historyk literatury, Krzysztof Kuczkowski – poeta, redaktor, prof. Wojciech Ligęza, krytyk literacki, historyk literatury, Jan Stolarczyk (przewodniczący) – redaktor, wydawca. Sekretarzem Jury jest Wojciech Kass – poeta, eseista.

Patronat nad nagrodą objęło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, patronat honorowy PEN Club i ZAiKS, patronaty medialne Polskie Radio, TVP Kultura, Tygodnik „Przekrój”, Dwumiesiecznik literacki „Topos”, Radio Olsztyn, Telewizja Olsztyn, Gazeta Olsztyńska.

Autorką rzeźby Orfeusza, która przyznana zostanie w tym roku jest Alina Kluza-Kaja.

Statuetka Nagrody Orfeusz

wys. 23 cm, brąz, 2016.

borussiaKG:(…) A potem, kiedy zabrakło mamy, powstawały kwadratowe nawiasy, bo nie umiałam pewnego słowa odczytać. I nawiasy pozostały w kilku wydaniach tego „Notesu”. A to bardzo ważny tekst. Pokazuje Gałczyńskiego jako osobę zupełnie dotychczas nieznaną. Cieszę się, że pan Wojciech Kass przeczytał „Notatnik” na tyle uważnie, że to mu podsunęło myśl, aby nagrodę imienia Gałczyńskiego nazwać „Orfeuszem”.

 

EZ.: Przypomnijmy, dlaczego łączymy te dwie postaci: poetę Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego i syna Kaliope. W pamiętniku prowadzonym w Altengrabow znajdujemy zapiski o Orfeuszu.

KG: Tam o twórczości jest niewiele. Jedynym motywem twórczym jest właśnie Orfeusz, który miał być według niego jakimś cudownym oratorium. Czymś bardzo w formie potężnym. Widział tam chóry. To była jedyna rzecz, która wtedy, w tym okropnym czasie roku 1942, go zajęła. Wracał do Orfeusza, rozwijał ten motyw, to musiało być dla niego ważne. Tak że lepiej tej nagrody nie można było nazwać i cieszę się, ze ona tak będzie funkcjonować.

 

EZ: Nagroda im. Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego „Orfeusz” za najlepszy tom poetycki roku.

KG: Tak jest. To jest ważna nagroda. Myślę, ze on by się cieszył z jej powstania i z tego, ze właśnie tak się nazywa. A ten notatnik musiał być dla niego niezmiernie ważny, ponieważ gubił wszystko, a z wojennej tułaczki wrócił z trzema rzeczami. Trzech rzeczy nie zgubił: małej ikonki, którą mu dała mama, lulki-malulki – tak ją nazywała, modlitewnika, o którym wspominałam i tego notatnika. Notatnik był na tyle istotny, że on go najprawdopodobniej wielokrotnie czytał, bo są tam podkreślenia czerwoną kredką, która stała na jego biurku w pucharku cynowym, na którym na zewnątrz była opowieść o śmierci Puszkina, pojedynku i pogrzebie. I ta kredka była używana do różnych ważnych notatek, uwag dotyczących jakichś szczegółów w danym rękopisie. Numery stron były robione tą kredką i podkreślenia w notatniku także. Było więc coś ważnego w Orfeuszu, do czego on chciał wrócić. Nie wrócił.

Topos OrfeuszWojciech Kass w rozmowie z Eugeniuszem Sobolem:

„Orfeusz” ma wypełniać, o czym piszemy w idei nagrody, dotkliwą lukę w pejzażu krajowych instytucji literackich. Przyznawany będzie tylko za poezję, za wybitne osiągnięcia współczesnej liryki polskiej – oryginalne, autentyczne, bezkompromisowe pod względem artystycznym. Zresztą nazwa i patron nagrody zakreślają obszar zjawisk poetyckich, które "Orfeusz" chce promować i rozwijać. Proszę zwrócić uwagę, że mówię o liryce. Odnoszę bowiem wrażenie, że dykcja liryczna nie jest znów czymś tak częstym w poetyckiej współczesności…